Zamach stanu w Tajlandii. Niemiecki MSZ ostrzega turystów
22 maja 2014Dwa dni po ogłoszeniu w Tajlandii stanu wojennego, w czwartek (22.05.2014) kontrolę nad rządem przejęło wojsko. Próby rozmów między stronami konfliktu nie powiodły się, poinformował w tajlandzkiej telewizji szef armii Prayuth Chan-ocha. „Uzbrojone wojsko, królewskie siły lotnicze i policja zadbają o utrzymanie porządku i wprowadzenie w kraju koniecznych reform”, podkreślił generał Prayuth Chan-ocha. Społeczeństwo wezwał do zachowania spokoju i zapewnił, że wszystkie urzędy będą pracowały normalne. Przejęcie władzy przez wojsko nie zakłóci też stosunków międzynarodowych, zapewnił generał.
Ostrzeżenie MSZ
Niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych wezwało tymczasem obywateli Niemiec, którzy przebywają w Tajlandii bądź się tam wybierają do zachowania szczególnej ostrożności. Do tej pory życie w Bangkoku toczy się „w dalekim stopniu normalnie”, sytuacja może się jednak bardzo szybko zmienić, ostrzega w uaktualnionych wskazówkach dla podróżujących niemiecki MSZ. Ministerstwo wskazuje na godzinę policyjną obowiązującą od 10 wieczorem do 5 rano czasu miejscowego. Podróżni korzystający z nocnych lotów muszą znaleźć się na lotnisku najpóźniej do 22:00. To samo dotyczy przylatujących do Tajlandii.
Do ostrożności, unikania zgromadzeń i stosowania się do wskazówek sił bezpieczeństwa i policji wezwał też niemieckich obywateli ambasador Niemiec w Tajlandii Rolf Schulze. Tajlandia jest wśród niemieckich turystów jednym z najbardziej popularnych miejsc urlopowych. Rokrocznie spędza tam urlop około pół miliona Niemców. Liczbę osób z niemieckim paszpotem, które na stałe żyją w Tajlandii szacuje się na kilkadziesiąt tysięcy. Według informacji ambasady osiadłych jest tam też ponad 500 niemieckich przedsiębiorstw.
Lufthansa i niemieckie biura podróży reagują bez paniki. – Loty odbywają się planowo, codziennie latamy z Frankfurtu do Bangkoku – powiedział rzecznik największej niemieckiej linii lotniczej. Lufthansa obserwuje rozwój wydarzeń i jest w ciągłym kontakcie z ambasadą i urzędami w Tajlandii, zapewnił rzecznik. Z dużych biur podróży tylko TUI oferuje zaniepokojonym turystom możliwość zmiany terminu podróży. Pozostałe wolą odczekać rozwój sytuacji.
Steinmeier wzywa do powściągliwości
Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier napiętnował zamach stanu. Jednocześnie wezwał tajlandzkie wojsko do „maksymalnej powściągliwości”. – Odpowiedzialni niezwłocznie muszą wrócić do politycznego procesu – powiedział polityk SPD. Centralną rolę odgrywają przy tym nowe wybory, podkreślił Steinmeier.
W podobnym tonie zareagował prezydent Francji François Hollande. W opublikowanym w czwartek (22.05) oświadczeniu wezwał odpowiedzialnych za zamach do „natychmiastowego powrotu do porządku zgodnego z konstytucją”, zorganizowania wyborów i respektowania podstawowych praw obywatelskich.
(dpa, afp) / Elżbieta Stasik
red. odp.: Barbara Cöllen