Kolonia: śmiertelne ofiary nielegalnych wyścigów
16 lipca 2015Kwiaty, palące się świece i przystający na chwilę milczący przechodnie. Zszokowani mieszkańcy Kolonii opłakują kolejną ofiarę nielegalnych wyścigów samochodowych.
Do tragedii doszło w piątkowy wieczór (10.07.2015). Dwóch mężczyzn w wieku 26 i 29 lat urządziło sobie w centrum miasta wyścig wynajętym samochodem. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem, samochód dachował potrącając przejeżdżającego akurat rowerzystę. Ciężko ranny rowerzysta zmarł w szpitalu w poniedziałek.
Tylko w Kolonii to już trzeci w tym roku wypadek podczas nielegalnych wyścigów, których ofiarami stały się postronne osoby.
Nieodpowiedzialność musi być ukarana
Seria tych śmiertelnych wyścigów w Kolonii rozpoczęła się 26 marca, kiedy to 19-letni kierowca uderzył w taksówkę. Jej pasażer, obywatel Austrii zmarł. Według policji, sprawca wypadku zafundował sobie właśnie wyścig z innym młodym kierowcą, 21-latkiem.
Kilka tygodni później, 14 kwietnia następny śmiertelny wypadek. Tym razem młodzi szaleńcy, w wieku 21 i 22 lat pędzą limuzynami po dzielnicy Kolonii Muelheim. Któryś z samochodów zahacza 19-letnią rowerzystkę. Młoda kobieta jedzie w przepisowym kasku ścieżką rowerową, mimo to nie ma szans. Samochód pędzi z prędkością ponad 100 km/h.
Policja powołała do życia specjalną grupę śledczą „Wyścig” wypowiadając tym samym wojnę tym miejskim, nielegalnym wyścigom samochodowym. – Trzeba położyć kres temu napędzanemu testosteronem, zagrażającemu życiu zachowaniu. Jesteśmy to winni ofiarom - powiedział komendant kolońskiej policji Wolfgang Albers. Śledczy proszą też o pomoc mieszkańców: - Jeśli ktoś wie, gdzie spotykają się kierowcy lub jaką trasą przebiegają takie wyścigi, koniecznie powinien nas poinformować – apeluje policja. Informacja nic nie kosztuje a może komuś uratować życie.
Związek zawodowy niemieckiej policji przyłączył się do żądania partii Zielonych, która chce ograniczyć liczbę koni mechanicznych dla młodych kierowców.
dpa / Małgorzata Jakubczyk