Die Welt: Niemcy odstraszającym przykładem dla Tuska
14 października 2024„Proces erozji Unii Europejskiej można zatrzymać tylko za pomocą szczerej polityki migracyjnej” – pisze Klaus Geiger. Stosując zasadę, że „ten, kto przedostał się na teren Unii, może w niej pozostać”, UE zagraża swojej egzystencji – uważa autor komentarza.
Zapowiedź polskiego premiera, że zawiesi prawo do azylu, jak również podobne propozycje innych państw, wynikają z tego, że UE „uparcie ignorowała błędne kierunki rozwoju”. Pomóc może tylko zmiana systemu myślenia wykraczająca poza ostatnią połowiczną reformę azylu – podkreślił niemiecki dziennikarz.
Grozi renacjonalizacja polityk w UE
Zdaniem Geigera wypracowywany przez lata unijny kompromis azylowy pozostanie zapewne jedynie „przyczynkiem do historii”. Coraz więcej państw decyduje się na prowadzenie narodowej polityki migracyjnej. Dania już w latach 90. przeforsowała zasadę, że polityka azylowa pozostaje w kompetencji władz narodowych. Wśród innych krajów postępujących podobnie, Geiger wymienia Węgry, Holandię, Austrię i postulaty Le Pen we Francji.
„A teraz zawieszenie prawa do azylu zapowiedział Polak Donald Tusk – polityk, który uważany jest za proeuropejskiego, a przez pięć lat był nawet przewodniczącym Rady Europejskiej” – czytamy w „Die Welt”.
Podejmując szereg niepowtarzalnych w świecie decyzji, Europa „sama siebie spętała” – pisze Geiger. UE zlikwidowała granice wewnętrzne, ale nie stworzyła wspólnej ochrony granicy zewnętrznej” – podkreślił.
Bezprecedensowy moralny gest i brutalna rzeczywistość
Autor przypomina o Konwencji Genewskiej zabraniającej odsyłania osób starających się o azyl do kraju, w którym grożą mu prześladowania. Dotyczy to obecnie wszystkich uciekinierów z obszarów ogarniętych wojnami. „Kto raz postawi stopę na terytorium UE i poprosi o azyl, ma prawo do rozpatrzenia jego wniosku. Jeżeli wniosek zostaje odrzucony, najczęściej osoba nie może zostać odesłana, ponieważ kraj pochodzenia odmawia przyjęcia” – tłumaczy autor. Unia nie może tolerować tej sytuacji, ponieważ traci wiarygodność.
„Braki systemu, stworzonego w ramach wielkiego moralnego gestu i zreformowanego, są coraz bardziej widoczne i prowadzą do tego, że coraz więcej osób wątpi w UE i zadaje pytanie, czy UE jest rzeczywiście lepszą alternatywą wobec państwa narodowego. Wielu obywateli, także otwartych na świat, dochodzi do przekonania, że europeizacja prawa azylowego przynosi więcej szkód niż korzyści.
Geiger opowiedział się za postępowaniem azylowym w krajach trzecich, co zmniejszyłoby bodźce do przyjazdu i ograniczyłoby nielegalną migrację.
W przeciwnym razie Polska i inne kraje wezmą sprawy azylowe w swoje ręce. Jeżeli polityka azylowa zostanie odeuropeizowana, może to uruchomić proces renacjonalizacji – ostrzegł Geiger.
Niemcy odstraszającym przykładem
W osobnej relacji z Warszawy dziennikarz „Die Welt” Philipp Fritz analizuje wpływ decyzji Tuska na relacje polsko-niemieckie. Po objęciu władzy przez premiera Tuska niemiecki rząd liczył na zmianę nastrojów w polsko-niemieckich relacjach. Jednak szczególnie w polityce azylowej Niemcy są dla szefa polskiego rządu „odstraszającym przykładem” – ocenił autor.
„Tusk okazuje się być w coraz większym stopniu krytykiem Niemiec. Widać to w takich tematach jak zbrojenie, polityka energetyczna czy właśnie migracje” – wylicza Fritz. Niemcy są odstraszający przykładem „niesterowalnej polityki migracyjnej”.
Tusk wyprzedza PiS z prawej strony
Planowane zawieszenie prawa do azylu jest „krokiem bez precedensu” – podkreślił komentator „Die Welt”. Polski polityk realizuje kilka celów – chce zasadniczo zaostrzyć politykę migracyjną UE. Fritz podkreślił, że Tusk nie jest Orbanem i nikt nie zarzuci mu, że jest autokratą.
Tusk minął w kwestii migracji nacjonalistyczny PiS „z prawej strony, co uważnie obserwuje niemiecka CDU. „Emisariusze Tuska utrzymują ścisłe kontakty z niemieckimi chadekami” – podkreślił dziennikarz CDU. Jego słowo dużo znaczy w Niemczech i w Europie.
Jak twierdzi „Die Welt” polska polityka migracyjna prowadzona jest w kontrze do polityki niemieckiej, co pozwala Tuskowi na demonstrację niezależności od Berlina. Zapowiedzi polskiego premiera należy też interpretować jako reakcję na niemieckie kontrole granicy i plany odsyłania do Polski migrantów, którzy powinni byli złożyć wniosek o azyl w polskiej placówce. Polacy uważają, że to Niemcy odpowiedzialni są za zaistniałą sytuację. Niemieckie świadczenia społeczne są dla imigrantów magnesem.