Fabryka Bechsteina rozszerza działalność w Chinach
9 września 2012C. Bechstein to znane na całym świecie nazwisko z wieloletnią tradycją. Przed 160 laty budowniczy instrumentów Friedrich Wilhelm Carl Bechstein otworzył fabrykę w Berlinie. Dość szybko na liście miłośników produkowanych przez nią fortepianów znaleźli się tacy muzycy, jak m.in.: Franz Liszt, Ryszard Wagner czy Claude Debussy, oraz rezydencje europejskich królów i cesarzy.
Od prawie 30 lat fabryką kieruje Karl Schulze. W dwóch zakładach, znajdujących się w Niemczech i w Czechach, produkuje się ręcznie ponad 4,5 tysiąca instrumentów, w tym 30-50 fortepianów. Ich ceny sięgają od 30 do 300 tysięcy euro w zależności od specjalnych życzeń klientów. Zdarzają się instrumenty, których dusze warte są znacznie więcej, jak w przypadku fortepianu wykonywanego obecnie na zamówienie zleceniodawcy z saksońskiego miasta Seifhennersdorf. Jego koszt szacuje się na półtora miliona euro. Tańsze instrumenty, których cena wynosi od 5 tysięcy euro, wyrabia się pod drugą marką „W. Hoffmann” w Czechach.
Jak podkreśla dyrektor fabryki Schulze, jest też sporo klientów, dla których pięć tysięcy euro to nie bagatela. Aby umożliwić im niecodzienny, dosyć kosztowny zakup, Bechstein rozpoczął współpracę z chińskim budowniczym fortepianów Hailun. Zaprojektowane przez Bechsteina instrumenty wykonywane są w Chinach. „W ten sposób – zdradza Schulze – możemy zaoferować cenę poniżej pięciu tysięcy euro i zyskać nowych klientów nie tylko w Chinach, lecz także na całym świecie”.
Bechstein „Made in China”
Rzeczywistość wygląda trochę inaczej. Fortepiany wyrabiane w chińskim mieście Ningbo powinny mieć właściwą pieczęć jakości, tj. „Bechstein Quality System”. Ponadto, instrumenty produkowane w Chinach będą otrzymywały logo „Zimmermann”, pod którym Bechstein wykonywał dotychczas tańsze instrumenty w Niemczech.
Czy Karl Schulze nie obawia się transferu know-how do Azji? Jego zdaniem, nie wszystko można przewidzieć: „Należy znaleźć formę umowy, która zagwarantuje kształt dobrej współpracy, mającej na celu staranność i dokładność”. Oznacza to szansę na rozwój zarówno dla firmy, jak i chińskich pianistów, którzy podbijają światowe sale koncertowe. Do tej pory udało się to na pewno takim artystom, jak Yundi Li czy Lang Lang.
Sabine Kinkartz / Monika Skarżyńska
red. odp.: Andrzej Pawlak